Krokusy w Tatrach- 11 kwietnia 2015 r.- za nami:)

Wichurzanie i Beskidziaki w Tatrach.

Już od wielu lat wyjeżdżają Wichurzanie wiosną w Tatry by podziwiać o tej porze roku miliony kwitnących tam krokusów. Tym razem wraz z Beskidziakami z Wisły Małej wybrali się młodzi turyści na Polanę Rusinową, Gęsią Szyję i na polany w Witowie.

Już od Jordanowa można było podziwiać panoramę dosłownie całych Tatr- od Bielskich po Zachodnie Słowackie. Po dojechaniu do Wierch Porońca rozpoczęli wędrówkę zielonym bardzo widokowym szlakiem, by po godzinie znaleźć się na cudnej Rusinowej Polanie. Niestety z uwagi na ostatnie obfite opady śniegu w Tatrach, kilkudziesięciocentymetrowa warstwa śniegu nie pozwoliła w tym miejscu na podziwianie szafranu spiskiego. Nawet odkopywanie przez niektórych łopatą grubej warstwy puchu nie przyniosły żadnych rezultatów 🙂 Najwięcej radości jednak przysporzyła oczywiście najmłodszym bitwa na śnieżki- mokre spodnie, bluzy i rękawice nie były dla nikogo zaskoczeniem.

Długi odpoczynek na polanie połączony z pierwszym opalaniem w tym roku i ruszyli czerwono-zieloni w górę na szczyt Gęsiej Szyi. Dosyć strome podejście zmusiło młodych i nieco starszych turystów do zdjęcia wierzchnich okryć. Po niecałych 40 minutach znaleźli się na szczycie by rozkoszować się widokami rozciągającymi się na kilkadziesiąt kilometrów. Było widać: Gorce, Pieniny, Beskidy a najbliżej najwyższe Tatrzańskie szczyty z Gerlachem, Lodowym, Wysoką i Rysami na czele. Powrót ślizgiem na Rusinową Polanę zajął wszystkim niespełna 13 minut:).

Kilka minut dla paparazzich i rozpoczęli odwrót- tym razem niebieskim szlakiem przez Wiktorówki do Zazadniej. Po drodze oczywiście zatrzymali się w Sanktuarium Matki Boskiej Jaworzyńskiej by podziękować modlitwą za opiekę nie tylko w górach i prosić o dalsze błogosławieństwo w czasie następnych wędrówek.

Po dojściu do autobusu wyruszyli w kierunku centrum Zakopanego a dalej obok Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, do Witowa, gdzie na dłuższym postoju mogli wreszcie podziwiać fioletowe pola krokusów. Kilkaset zdjęć, zakupy serów w bacówce i nadszedł czas powrotu do domu.

Wspaniała lekcja topografii Tatr, na którą pozwoliła niesamowita widoczność, byłą jedną z najlepszych do tej pory. Szczególnie cieszy również fakt, że na wycieczce było aż 12 osób dorosłych, z czego aż ośmioro rodziców:).

Niezapomniane chwile pozostaną na długo w pamięci Beskidziaków i Wichurzan- przynajmniej do następnego wyjazdu, bo za 2 tygodnie wybierają się znowu w Sudety, by zdobyć kolejne 4 szczyty do Korony Gór Polski.

Dziękując wszystkim uczestnikom wycieczki za radość, śmiech, towarzystwo i najlepszą w świecie integrację zapraszam na WWW.wichura-pszczyna.pl.

Z turystycznym pozdrowieniem

Joanna Rozmus-Cader